sobota, 7 grudnia 2013

Nowa twarz


*Następnego dnia*

Jest gorący, letni poranek. Chłopaki siedzieli na skórzanej kanapie w salonie, popijając zimny browar dla ochłody i wlepiali się bezczynnie w telewizor. Ash cały czas wciskał przycisk i nachalnie zmieniał programy.
-Przestań do kurwy bo cholery można dostać! - wybuchnął w końcu Tim.
-No, ale nic nie ma no!-przekrzyczał go basista dalej wciskając natarczywie przyciski.
-Oddawaj to!-uniósł się Tim i wyciągnął rękę w strone Asha.
Chłopak spojrzał na kolege i się szyderczo zaśmiał.
-MASZ WEŹ SOBIE!- powiedział wstając z kanapy, podnosząc dłoń z pilotem ku górze.
Tim zauważył rozbawioną mine Asha. Chłopak wiedział, że Ashley zrobił to specjalnie, wiedział, że jest wyższy od Tima.
-No co skrzacie nie weźmiesz?-wywalił swoje białe kły na zewnątrz.
-Palant.-wycedził przez zęby i zwrócił się w strone kuchni.
Ash zauważając rezygnacje "skrzata" z powrotem opadł na kanape.
-Eh.Jak dzieci.-weschnął głeboko Tom, popijając piwo.

*W kuchni...*

Mat siedział przy stole i robił coś przy telefonie, nagle  w kuchni zjawił się jego brat, który podszedł do lodówki i otworzył drzwiczki. Chwile przyglądał się jej wnętrzui, wyjął kolejną butelke i trzasnął drzwiami krzycząc.
-Kurwa!
Mat gwałtownie oderwał się od komórki i zerknął na rozgniewanego brata, który usiadł obok niego.
-Młody, chcesz drzwi rozwalić?-spojrzał na Tima zza brwi.

-Nie, ale moge nimi rozwalić łeb tego wyuzdanego kasanowy!-syknął otwierając napój.
-Eh... Wiedziałam odkąt Cie wprowadziłem do tego domu, że sie nie dogadacie. Do tego ta sprawa z Juliet.
Tim wywrócił oczami - To moja wina, że wolała mnie? Swoją drogą jaka laska co a coś pod czaską wybrałaby jego.
-Wiesz, desperatka wszystko się chyci.-uśmiechnął się do niego. Zadzwonił telefon Mata, chłopak odebrał i przyłożył go do ucha.
-Hej miśku!-usłyszał w słuchawce radosny głos April.-Będziemy w domu za 10 góra 15 minut.
-Cześć, o to fajnie się składa. Stęskniłem się za Tobą.
-Ja również, a i....
-I...?-podtrzymał dalej rozmowe Mat.
-Moja młodsza kuzynka przyjeżdza na wakacje, mógłbyś przekazać reszcie?
-Nowa dziewczyna w tym zoo mówisz?-wychylił się z krzesła i spojrzał zrezygnowany na reszte.
-Oj nie przejmuj sie nimi. Będzie dobrze. Ja musze kończyć. Pa!
-Cześć.-rozłączył się i położył telefon na stole, oczy mu zamarły.
-Coś się stało?-zapytał zdziwiony Tim.
-Nie, nie, ide coś ogłosić.
Mat powoli wstał z krzesła i powędrował do salonu.
-Chłopaki! mam dla was newsa.
Wszystkie ich oczy zwróciły się ku niemu.
-Przyjeźdza kuzynka April. Błagam was nie róbcie...
-Kolejna laska!-wykrzyczał Ash wyskakując z kanapy i wykonując przy tym dziwne ruchy.


-Właśnie czegoś takiego...-stęknął.
-No cóż. Mnie nowe dziewczyny nie interesują więc pójde na góre.-stwierdził Mike.
-Nie, zostajesz.-powiedział stanowczo Tom.
Nagle usłyszeli dźwięk otwierających się drzwi. Czwórka pognała przywitać dziewczyny, a Mike niechętnie oparł się o ściane i wzdychał.Najpierw weszła April i rzuciła się na Mata. Tóż za nią Nikki.
-HEY!-podbiegł do niej Tom ściskając ją.
Dalej nie pojawiła się nowa twarz. WIęc chyba moge iść na góre, pomyślał Mike. Więc odwrócił się i już zaczął zmierzać w strone wyższego piętra, gdy usłyszał uroczy głos.
-Witajcie, jestem Evelyn!
Mike odwrócił głowe w jej stronę. Ujrzał niską, czerwono włosą dziewczyne o nieziemskim uśmiechu, która trzymała za sobą fioletową walizke.
-To jest moja kuzyneczka z Califroni. Będzie tu mieszkać.-tłumacztła April obejmując Małą.
-No to tak. Poznaj Tima, Toma, Asha, Mata, a tam na schodach Mike-wskazywała kolejno palcem.
-Cześć!-zarzucili wesoło.
-Nikki? Czy mogłabyś zaprowadzić Evelyn do pokoju? Wiesz nie chce by się jej coś stało.-uniosła brew i spojrzała na Asha, który jak widać napalił się na dziewczyne.
-Co masz przez to na myśli!-oburzył się.

Wybaczcie, że takie krótkie, ale niestety doskwiera mi upierdliwy brak weny. Może później będzie lepiej.

poniedziałek, 25 listopada 2013

Już wiem jak umre

-Cześć chłopaki! - zarzucił wesoło Tom wchodząc do domu.
-CO TO DO JASNEJ CHOLERY MA BYĆ!!-wykrzyczał gdy zobaczyl w jakim stanie jest mieszkanie. Pudełka z Maka leżące gdzie popadnie, nawet jeden kawałek pizzy na suficie przylepiony. W kuchni
naczynia na naczyniach, ledwo gdzie da się ruszyć bo co krok jakieś typy zarzygane
leżą. Chipsy, kufle po piwie, jakieś papiery, wszystko nawalone. Tom próbował się
przedostać przez ten syf do kuchni. Po drodze zobaczył leżącego z jakąś panną Asha,
Wziął z stolika kufel z piwem i wylał mu w twarz.
-KURWA!!-otrząnął sie Ash po czym spojrzał na rozgniewanego Toma.-No ocipjałeś do
reszty!-krzyknął.
-JA OCIPJAŁEM! Nie było mnie tylko jeden dzień, a wy już impreza! Zrobiliście z domu totalne pobojowisko! Już nie wspomne
o tym, że jakaś dziwka właśnie rzyga nam do zlewu!!- odłożył kufel na stolik i wskazał na długonogą
blondynkę.-Cholera wiesz dobrze, że wracają niedługo Nikki i April! A Ty jakieś orgie będziesz odpieprzać!
Ash z niedowierzeniem rozglądnął się po całym mieszkaniu.
-Ale Tomuś ja Ci wszystko moge wyjaśnić!
-No słucham.-spojrzał zirytowany na Asha.
-No ten no, ja ja...- zaczął się jąkać.
W tym momencie z podłogi wstał ledwo co przytomny Tim:
-Kuźwa co tak sie drzecie, jest 7 rano...-stęknął.
Chłopaki przekręcili głowy w strone Tima, który resztką sił próbował się podnieść z ziemi.
-TIM MNIE ZMUSIŁ!-wykrzyczał Ash.
-CO!? Chcesz z rondla przez łeb!-wycedził przez zęby.
-Jak trafisz!-powiedział Ash wstając i z trudem utrzymywał się na nogach.
-Yh jak z dziećmi.- westchnął Tom.-Chłopaki spróbujcie mniej więcej ten dom ogarnąć, dobra? Ide poszukać reszty.
Tom poszedł na góre po drodze potykając się o śmieci i ludzi. Po 10 minutach znalazł Matta śpiącego na panelach obok łazienki, był owinięty papierem toaletowym , a twarz miał wymazianą bitą śmietaną.
-Znaczy oby to była bita śmietna.-Zerknął jeszcze raz w strone Matta.
Tom przeleciał cały dom, nigdzie nie było Mike, jedynie został mu jego pokój, ale żeby po takiej imprezie spał w swoim pokoju, a do tego w łóżku? Podszedł do drzwi i zapukał. Nikt się nie odezwał.
Wszedł do pokoju-pustki.
-Cholera gdzie ten chłopak się podział..-pomyślał, po czym zszedł na dół.
-Ej, nie wiecie gdzie jest Mike?
Ash i Tim spojrzeli na siebie po czym dodali:
-Tam.-wskazali palcem na skórzaną kanapę, która mieściła się na korytarzu prowadzącym na taras. Chłopaki wzięli się z powrotem do pracy, a Tom podszedł do śpiącego kolegi i zaczął go budzić. Mike niechętnie otworzył oczy, spojrzał na postać, która była przed nim. Nie mógł rozpoznać twarzy, wszystko widział zamazane.
-Mike?-Tom zaczął machać ręką przed oczami kolegi.
-Cindy?-zapytał próbując dostrzeć postać.-Wiesz, nie obraź sie, ale zbrzydłaś.
Chłopak usiadł na kanapie i przetarł oczy. Nagle nad swoją tawarzą ujrzał rozgniewanego Toma.
-TOM??!!
-Nie, Cindy-odpowiedział zarzenowany.
Po czym poszedł do łazienki, wziął wiadro oraz mopa i wręczył sprzęt Maikowi.
-Prosze Mike, niech Ci dobrze służy.-parsknął aroganckim śmiechem i wrócił do salonu.
-Ja wychodze. Postarajcie się ogranąć ten dom w 3 godziny, a i Ash...
-Tak?
-Pozbądz się tej rzygającej laski.-powiedział, zamykając za sobą drzwi.

*Kilka godzin później...*
Tom spojrzał na dom, powoli podszedł do drzwi, chwycił za klamkę, po czym westchnął głęboko.
-Błagam niech będzie wysprzątane..
Wszedł do domu, patrzył na mieszkanie z niedowierzeniem.
-Jak wy to?-oczy mu się szerzej otworzyły-Ale że to no...SAMI!
Chłopak stał w drzwiach jak wryty, po czym podszedł do niego uśmiechnięty Ash, objął kolege i dodał:
-Widzisz? A Ty w nas nie wierzysz..-parsknął śmiechem.
-Nie no chłopaki...Ładnie, będzie browar. Nawet ja stawiam.
-Dzie.....-Ash nie zdążył skończyć zdania gdy z kuchni wyszły 4 uśmiechnięte sprzątaczki. Mike i Matt wytrzeszczyli oczy i spojrzeli na Asha.
-O cholera...No to mam przejabne-pomyślał Ashley.
-My już skończyłyśmy.
W wyniku zaistniejącą sytuacji, twarz Toma nabrała poważniejszych rysów.
-To jak Panie Sallivan? Płaci Pan?
-"SALLIVAN!!!??" Z tego co wiem to moje nazwisko! Chciałeś zapłacić z mojej karty kredytowej?-oburzył się. Wolker nie mógł wykrztusić z siebie słowa, spoglądał tylko na chłopakow i wkurzonego gitarzyste.
-Masz im zapłacić z swoich pieniędzy...Właściwie macie wszyscy 3 sie zrzucić na to...
Mike i Matt podeszli do sprzątaczek wyciągając ze spodni 150$ i z niechęcią wręczyli sprzątaczkom. Tom ukrzyżował ręce i spytał:
-A Ty....?-westchnął nerowo.
-No ja nie mam...-Ash pochylił głowe.
-Jak nie masz?!
-Pamiętasz tą rzygającą do zlewu?-uśmiechnął się szeroko szczerząc kły.
Thomas wyciągnął z kieszeni kurtki czarny portfel i wręczył sprzątaczkom reszte. Chwycił za klamke i otworzył kobietom.drzwi.
-Dowidzenia!
Gdy Panie wyszły, Tom zacisnął pięści i zwrócił się w strone Asha. Kiedy chłopak zauważył postawe przyjaciela, mina mu zrzedła.
-No to już wiem jak umre.-jęknął.

niedziela, 24 listopada 2013

Epilog

Blog opowiada o grupce przyjaciół. Jest to pięciu chłopkaów, amerykańskiego, post-hardcorowego zespołu "Drops of Blood" i o 2 dziewczynach - April i Nikki. Akcja toczy się w Los Angeles, gdzie również mieszkają nasi bohaterowie. Wszyscy toczą sobie normalne życie czyli kłótnie, zabawy, koncerty itd. Jednak po jakimś czasie dołączy do nich jeszcze jedna dziewczyna - Evelyn, która przyjechała na wakacje do swojej kuzynki - April.

Przedstawienie postaci:

~Thomas (Tom) Sallivan (24lata)
Jest to gitarzysta i wokal wspierający zespołu Drops of Blood.

~Nikki Street (22lata)
Dziewczyna Toma.

~Mike Evans (23lata)
Wokalista zespołu Drops of Blood.

~Matthew (Mat) Grey (25lat)
Perkusista zespołu Drops of Blood.

~Tim Grey (21lat)
Drugi gitarzysta Drops of Blood. Jest również młodszym bratem Matthewa.

~April Grey (24lata)
Żona Matthewa, zazwyczaj z Nikki zajmują się domem.

~Ashley (Ash) Wolker (24lata)
Basista zespołu Drops of Blood.

~Evelyn Manson (19lat)
Młodsza kuzynka April.

(Zespół jak i reszta jest zmyślona). Życzę miłego czytania :D